Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2019

Høgruta i Jotunheimen, czyli śnieżne wędrówki

Obraz
Zima w Norwegii to czas, kiedy Skandynawowie ruszają na nartach w góry. Prawdziwe jest powiedzenie, iż Norwegowie rodzą się z nartami na nogach. Na własne oczy widziałam małą, trzyletnią dziewczynkę, która przez dwa tygodnie podróżowała z tatą po górach, śpiąc w namiotach. Coś nie do pomyślenia w Polsce. Wędrówki zimą niosą wyzwanie, ale widoki jakie można podziwiać nagradzają poniesione trudy. Jedną z tras wartych polecenia jest Høgruta . Jest to szlak przebiegający w Parku Narodowym Jotunheimen o łącznej długości 77 km. Rozpoczyna się on w Gjendesheim lub Bessheim, a kończy w Krossbu. Przeciętny czas na jego pokonanie to 5 dni. Wyprawa prowadzi przez co najmniej osiem lodowców i siedem 2000-metrowych szczytów, między innymi Glittertind i Galdhøpiggen, czyli dwie najwyższe norweskie góry. Każdy z etapów liczy około 15 km oraz 1000-1500 m przewyższenia oraz kończy się w znanych schroniskach: - Bessheim - Gjendesheim - Memurubu - Glitterheim - Spiterstulen - Leirvassbu - ...

Sentencja tygodnia # 7

Obraz

SMAKI AZJI - DZIEŃ 9 MIASTO JAK Z POCZTÓWKI

Obraz
Luang Prabang. To zarówno pierwszy jak i ostatni dzień w tym mieście. Ostatni, bo dzisiaj wieczorem opuszczamy Laos; pierwszy - w końcu wspólnie wychodzimy na miasto, żeby odkryć powód, dla którego zostało ono wpisane na listę UNESCO. Ale może zacznijmy od początku... Z powstaniem Laosu wiążą się dwie legendy. Pierwsza z nich mówi, iż podczas swojej podróży po Azji Południowo - Wschodniej Budda usiadł nad Mekongiem. Miejsce tak mu się spodobało, iż podobno uśmiechnął się i powiedział, że w tym miejscu powstanie stolica: potężna i bogata. Nazwał ją Luang Prabang, co oznacza Królewskie Miasto Delikatnego Obrazu Buddy.   Druga legenda wspomina o dwóch pustelnikach, którzy zauroczeni napotkanym miejscem, na pamiątkę zobaczonego tam drzewa, nadali mu nazwę  Xieng Dong. Mieszkańcami założonego miasta były tylko fantastyczne stwory, które po swojej śmierci zostały jego opiekunami. Wówczas pojawili się ludzie.  Obie legendy łączy jedno: miasto powstało w tym miejs...

SMAKI AZJI - DZIEŃ 8 JESTEM W RAJU

Obraz
To była długa i jednocześnie krótka noc. Długa, bo praktycznie nie spałam, krótka zaś, ponieważ już o 6 rano przyszli do naszego budynku lokalni mieszkańcy, ciekawi niespodziewanych gości. Zaczęli przygotowania do śniadania, na które podali pozostałości z wczorajszej kolacji. Jedzenie było bardzo proste, ale smakowało nam bardzo. Co ciekawe, zaserwowano również herbatę oraz kawę 3w1 :D Wioska była super! Część z nas skusiła się na poranny spacer, aby poznać zakamarki wioski i przyjrzeć się jej w dziennym świetle. Dookoła nas biegały uśmiechnięte, przeważnie bose dzieci. Wyglądały bardzo beztrosko i aż zachciało się wrócić do dziecięcych lat, kiedy wszystko wydawało się takie proste. Po leniwym poranku nadeszła pora, aby przygotować się na drugi dzień trekkingu. Przewodnik w godzinach nocnych znalazł osobę, która miała nas wyprowadzić na główną trasę do wioski, w której mieliśmy pierwotnie nocować. I już na starcie pojawiły się rozbierzności odnośnie czasu ...

SMAKI AZJI - DZIEŃ 7 WITAJ PRZYGODO!

Obraz
Przed nami kolejny, słoneczny dzień. Dzisiaj udajemy się na dwudniowy trekking do dżungli laotańskiej. Nocleg spędzimy w tradycyjnej wiosce. Będzie to tzw. homestay. Plan na dzień pierwszy: ok 4-5 h trekking górskimi ścieżkami z obiadem na łonie natury. Wędrówka ma na celu zapoznanie nas z roślinnością w dżungli, występującymi tam zwierzętami, a po dotarciu do celu - poznanie życia w wiejskim regionie. Wszystko zapowiada się bardzo fajnie. Zapowiadało :) Około godziny 8 wsiedliśmy do wynajętego samochodu, którym mieliśmy dojechać do początku trasy. Już w samochodzie przywitaliśmy się z naszym przewodnikiem lokalnym oraz jego bratem, który miał mu pomóc w niesieniu pożywienia i "dostarczeniu" nas na miejsce. Na rozpoczęcie trekkingu otrzymaliśmy po 3 butelki wody, kolejne czekać miały na nas po dotarciu do celu.  Trasa rozpoczynała się łagodnym podejściem pod górkę, jeszcze w nieosłoniętym terenie. Podziwialiśmy zatem dżunglę w oddali oraz góry. Wyglądało to mniej wię...